Decyzja o brexicie oraz wybór Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych to według analityka Haitong Bank dwa najważniejsze wydarzenia 2016 roku.

Dla Polski oznaczały one przede wszystkim osłabienie się złotego. Nad Wisłą negatywnie zaskoczył PKB, a wśród jego składowych inwestycje. Indeksy zachowywały się jednak lepiej niż przed rokiem.

 – Dla ekonomii na świecie ten rok okazał się lepszy niż oczekiwania. W Polsce rok 2016 był raczej słabym rokiem, ale i tak był mocniejszy, niż spodziewaliśmy się pod koniec 2015 roku – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Kamil Stolarski, analityk Haitong Bank. – Odzwierciedliły to na pewno indeksy: w całym roku indeks jest do góry prawie 10 proc., więc można powiedzieć, że to jest dobry rok, a oczekiwania były bardzo słabe.

WIG20 do 20 grudnia zyskał od początku roku 4,4 proc., podczas gdy w 2015 roku stracił niemal 20 proc. Warszawski indeks giełdowy jest już blisko 11-proc. wzrostu, a przed rokiem stracił prawie 10 proc., co oznacza, że odrobił ubiegłoroczne straty. Indeks średnich spółek w ciągu roku wzrósł o niemal 20 proc., a najmniejszych – o ponad 11 proc. Nieco gorzej wyglądały dane makroekonomiczne.

Polski złoty tracił i traci do dzisiaj. Brexit i wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych poskutkowały tym, że złoty się osłabiał. Od początku roku złoty stracił do euro około 6 proc., do dolara około 8 proc., czego spodziewaliśmy się i nie jest to akurat jakimś większym zaskoczeniemuważa Kamil Stolarski. – To, co odrobinę negatywnie zaskoczyło w przypadku Polski, to słabszy niż oczekiwany wzrost gospodarczy, ten wzrost na początku roku niektórzy obstawiali, że będzie w okolicach 4 proc., koniec końców on będzie słabszy niż 3 proc.

Po rozczarowującym wzroście gospodarki o 2,5 proc. w III kw. ekonomiści spodziewali się w ostatnich trzech miesiącach roku wyhamowania nawet poniżej 2 proc. Dane za listopad okazały się jednak zaskoczeniem na plus: zarówno sprzedaż detaliczna, jak i produkcja przemysłowa wzrosły mocniej od oczekiwań, lekko wyższe były też dynamiki wynagrodzenia i zatrudnienia. Nawet produkcja budowlano-montażowa, choć wciąż na minusie, odnotowała wynik lepszy od spodziewanego i od poprzedniego odczytu. Możliwe więc, że w ostatnim kwartale roku tempo wzrostu nie będzie niższe niż 2 proc.

Konsumpcja idzie zgodnie z tym, czego rynek się spodziewał, natomiast w przypadku inwestycji mamy spadki, nikt właściwie nie spodziewał się spadków pod koniec 2015 roku – mówi analityk Haitong Bank. – Pewnie takie dwa kluczowe czynniki to przesunięcie środków z Unii Europejskiej, które miały być w tym roku, a pewnie zaczną kontrybuować dopiero w III kw. 2017 roku, a drugi element to większa niepewność. Nowy rząd, dyskusja o tym, jak będzie opodatkowana praca, jak będą opodatkowane małe i średnie przedsiębiorstwa – to sprawia, że inwestorzy i przedsiębiorstwa trochę zwlekają z podjęciem inwestycji do momentu, aż będą mieli większą pewność.

Jedna wątpliwość została właśnie wyjaśniona: rząd ogłosił, że rezygnuje z wprowadzenia podatku jednolitego.

Źródło: Newseria.pl